Pierwsze walki na wyspie
Zdobywszy niemal bez oporu Lotnisko Hendersona Amerykanie byli przekonani, że zaskoczyli Japończyków. Znacznie później (w początkach listopada 1942) wywiad amerykański rozszyfrował depesze nieprzyjaciela, z których wynikało, że dowódcy japońscy wiedzieli o zbliżaniu się armady, ale uznali, że jest to tylko "piracki" rajd, więc nakazali swym wojskom na wyspie cofnięcie się głęboko w dżunglę celem przeczekania ataku[19]. Gdy zorientowali się, że to ofensywa na pełną skalę, było już za późno. Marines wgryźli się w teren, a dostarczony w końcu ciężki sprzęt i samoloty bojowe z Nowej Kaledonii pozwoliły nie tylko bronić się, ale nawet zadawać ciężkie straty i iść naprzód. Pomógł im w tym – niezamierzenie – generał Harukichi Hyakutake, głównodowodzący XVII Armii japońskiej, który był przekonany, że jego nadrzędnym zadaniem jest zdobycie Nowej Gwinei, więc Guadalcanal traktował po macoszemu prawie do końca kampanii.
Amerykańskie lekkie czołgi M3 w akcji
Pierwszy patrol marines, wysłany wzdłuż brzegu wyspy na zachód celem rozpoznania pozycji japońskich, 12 sierpnia został doszczętnie rozbity koło przylądka Cruz (ocalało 3 z 32 ludzi)[20]. Posłane natychmiast posiłki nie znalazły nawet miejsca starcia i wróciły na przyczółek. Drugi patrol, skierowany na zachód, dotarł do tubylczej wioski Tenaru, gdzie nastąpiło spotkanie z brytyjskim oficerem, jednym z licznych „obserwatorów wybrzeża” (ang.: Coastwatchers), który okazał się być niezwykle pomocny – w krótkim czasie zorganizował oddział tubylczych zwiadowców dostarczających do końca kampanii wielu ważnych dla marines informacji
19 sierpnia kolejny silny patrol ruszył w stronę Przyl. Koli (gdzie stoczył zaciętą bitwę z Japończykami, zabijając 31 spośród nich) oraz inny ku ujściu rzeki Matanikau, gdzie zniszczono japońską placówkę i mocno obsadzono wysoki brzeg koło ujścia. Następnego dnia na Lotnisku Hendersona wylądowały pierwsze dywizjony bombowców nurkujących Douglas SBD Dauntless i myśliwców Grumman F4F Wildcat. Wojska amerykańskie były więc gotowe i do obrony i do ataku.
Pierwsza większa bitwa stoczona została w pobliżu ujścia rzeki Tenaru, gdzie na nie spodziewających się zupełnie oporu 900 ludzi płka Ichikiego spadła lawina żelaza. Stało się to możliwe dzięki bezprzykładnej odwadze sierż. Jacoba Vouzy z podległej Brytyjczykom Policji Tubylczej Wysp Salomona, który, schwytany i torturowany przez Japończyków zdołał uciec, doczołgać się do pozycji amerykańskich i ostrzec, że nieprzyjaciel rusza do ataku. Maszerująca plażą kolumna japońska natrafiła u ujścia Tenaru na zaporę z drutu kolczastego i stanęła zdezorientowana. W tym momencie marines otwarli ogień, dziesiątkując pierwsze szeregi wroga. Przez kilka następnych godzin płk Ichiki rzucał swoich żołnierzy do ataków na bagnety falę za falą, ale wszystkie zostały odparte. Nie powiodło się obejście pozycji amerykańskich ani od strony dżungli, ani przybrzeżną płycizną, gdzie zginął sam Ichiki. Dzieła zniszczenia dokonały przybyłe wkrótce czołgi i samoloty. Straty japońskie 800 zabitych, 100 jeńców; straty amerykańskie 34 zabitych i 75 rannych.
Ostatnia bitwa (o ujście Matanikau) stoczona w dniach 24 sierpnia – 7 września 1942 również nie przyniosła rozstrzygnięcia, a Amerykanie na tyle umocnili się na Guadalcanalu, że następne akcje można już było nazwać rozpoczęciem akcji oczyszczającej na wyspie.
Kontruderzenia japońskie
12 września 1942 generał Kawaguchi przystąpił do ataku, który miał na celu odebranie Lotniska Hendersona i zepchnięcie Amerykanów do morza. Bitwa, która znalazła się w annałach 1.DMar jako The Battle of Bloody Ridge (bitwa o Krwawy Grzbiet), składała się z trzech oddzielnych starć: główne siły japońskie uderzały z podstaw wyjściowych w dżungli, a ich celem było pasmo wzgórz na południe od lotniska; dwa pozostałe szły ze wschodu i zachodu na pozycje obronne przyczółka. Ataki były nieskoordynowane w czasie i – choć przeprowadzane ze zwykłą u Japończyków pogardą śmierci – w ogniu dział, czołgów, broni ostrotorowej i miotaczy płomieni musiały się załamać. Tylko w bitwie o „Bloody Ridge” Kawaguchi stracił ponad 600 zabitych wobec 31 zabitych i 103 rannych marines[25].
Opatrywanie rannych po ataku japońskim
W dniach 14 i 15 października Japończycy przeprowadzili ciężkie bombardowanie z morza (dwa pancerniki), lądu (armaty 150 mm z okolic wioski-bazy Kokumbona) i powietrza, co doprowadziło do całkowitego unieruchomienia pasa startowego i zniszczenia większości samolotów. Pod tą osłoną rozpoczęło się wyładowywanie wojsk na przylądku Tassafaronga. I chociaż samoloty amerykańskie zatopiły dwa transportowce i niszczyciel zmuszając okręty japońskie do wycofania się, na wyspie znalazło się 3-4 tysięcy żołnierzy i około 80% przywiezionego zaopatrzenia. Generał Hyakutake był do tego stopnia przekonany, że zwycięstwo ma w kieszeni, że posłał generałowi Vandergriftowi propozycję kapitulacji. Odpowiedzi nie otrzymał.
Plan uderzenia zakładał, że siły główne generała Maruyamy uderzą 22 października na „Bloody Ridge”, wzmocnione siły generała Kawaguchiego pomiędzy „Bloody Ridge” a rzekę Tenaru (wtedy zwaną przez Amerykanów „Aligator Creek” – Strumieniem Aligatorów). Generał Nasu miał atakować z południa wprost na ujście rzeki Lunga. Oddziały generała Sumiyoshi miały uderzać pomiędzy „Bloody Ridge” a rzeką Matanikau, zaś płk Oka miał przekroczyć Matanikau milę powyżej ujścia, by obejść pozycje Amerykanów i zniszczyć je. Z desantu w okolicach przylądku Koli zrezygnowano, bowiem gen. Hyakutake uznał, że pozostałe siły po prostu rozniosą Amerykanów na bagnetach.
Tymczasem plan zaczął zawodzić niemal od początku. Maruyama utknął w gęstej dżungli, odkładając atak najpierw na 23 potem na 24 października, przy czym cała jego artyleria została na szlaku[26]. Nieświadomy niczego Sumiyoshi rozpoczął atak zgodnie z planem i w ciągu dwóch dni – pozbawiony wsparcia – został zmasakrowany przez czekających nań marines. Gdy wreszcie Maruyama dotarł na pozycje wyjściowe 25 października i uderzył, trwające dwie noce i dwa dni szturmy zostały krwawo odparte, podobnie jak ataki Nasu i Oki. Była to największa bitwa o Lotnisko Hendersona i choć w okresie późniejszym walczono z nie mniejszym natężeniem, październik był momentem przełomowym[27].
Ostatnie walki
Już w połowie października admirał William Halsey, dowódca floty amerykańskiej na południowym Pacyfiku (COMSOPAC), zaczął przygotowywać wycofanie 1.DMar z pierwszej linii i zastąpienie jej kilkoma dywizjami armii, jednak w pobliżu, a więc do natychmiastowego wykorzystania, znajdowały się jedynie elementy 2.DMar i 164. pułk piechoty bez jednego batalionu. Wreszcie, 3 listopada, zapadła na najwyższym szczeblu decyzja o skierowaniu z Hawajów na Guadalcanal 25. i 43. Dywizji Piechoty (dalej DP) oraz pozostałych oddziałów 2.DMar (pod wspólnym dowództwem generała Alexandra Patcha, do tej pory dowodzącego Dywizją Americal[28] na Nowej Kaledonii). Uzupełnienia przybywały sukcesywnie, tak że przed wycofaniem z Guadalcanalu 1.DMar, siły amerykańskie na wyspie liczyły 40 tysięcy znakomicie uzbrojonych i wyposażonych ludzi.
Odpoczynek w czasie walk o wzgórza Austen
Jeszcze przed zakończeniem walk o „Bloody Ridge”, 5.PMar zaatakował Japończyków nad Matanikau, przełamał ich obronę i posunął się około 5 km na zachód, w stronę bazy japońskiej w Kokumbona. Na przeciwnym krańcu przyczółka 7.pMar zamknął w okrążeniu batalion japoński w pobliżu przyl. Koli zabijając 450 nieprzyjaciół (straty własne 40 zabitych i 120 rannych), a 2. batalion szturmowy, który wylądował 2 listopada w Zatoce Aola, około 45 km na wschód od przyczółka, po ponad miesięcznym, forsownym marszu przez dżunglę i pasmo wzgórz Austen, wrócił na przyczółek informując o zlikwidowaniu licznych stanowisk artylerii i zabiciu 488 żołnierzy nieprzyjaciela.
9 grudnia 1942 1.DMar została ostatecznie wycofana z Guadalcanalu i odesłana na wypoczynek na tyły (Melbourne, Australia)[29]. Nowy dowódca na Guadalcanalu, gen. Patch (obecnie dowódca XIV Korpusu w składzie: Americal, 25.DP, 43.DP i 2.DMar), otrzymał informacje wywiadu, że na wyspie znajduje się wciąż 25 tysięcy Japończyków (w rejonie wzgórza "Galopujący Koń" – taką nazwę nadano wzniesieniu po obejrzeniu zdjęć lotniczych – i wioski Kokumbona), którzy są ciągle zaopatrywani przez „Tokio Express”. Jego sztabowcy uznali, że dla bezpieczeństwa Lotniska Hendersona zadaniem najwyższej wagi jest zdobycie wzgórza, z którego Japończycy wciąż mieli możliwość przeprowadzenia ataku w samo serce amerykańskiego przyczółka.
Walki, rozpoczęte w końcu grudnia i zakończone 24 stycznia 1943 zdobyciem bazy w Kokumbona, kosztowały armię 120 zabitych i 268 rannych, ale wzgórza i nadmorska baza zostały oczyszczone, zajęte i włączone do przyczółka[30]. Teraz cała niemal wyspa na południe i wschód od Kokumbona znajdowała się w amerykańskim posiadaniu. Planowane uderzenie na północny zachód opóźniły nieco mylne doniesienia wywiadu o przygotowywanym kontruderzeniu Japończyków, którzy w rzeczywistości zdołali zmylić czujność Amerykanów i ewakuować z wyspy ostatnie 10 tysięcy pozostałych przy życiu ludzi w dniach 23 stycznia – 8 lutego 1943 do Rabaulu z przesiadką na Wyspach Russella[31]. 9 lutego generał Patch mógł zameldować o zdobyciu Guadalcanalu.
Straty japońskie na przestrzeni całej kampanii wyniosły ponad 25 tysięcy ludzi (w tym około 9 tysięcy zmarłych z głodu, wycieńczenia i chorób tropikalnych, przede wszystkim malarii). Amerykanie stracili około 1600 zabitych i 4700 rannych (do strat zaliczyć także należy blisko 300 zmarłych z przyczyn pozabitewnych – malaria, ameba, grzybice i inne choroby, głównie przewodu pokarmowego), a około 100 odesłano do domu z powodu urazów psychicznych[32].
Znaczenie walk na Guadalcanal [edytuj]
Lockheed P-38 Lightning
Była to pierwsza lądowa kampania amerykańska w wojnie z Japonią. Kampania prowadzona w trudnym terenie, w niesprzyjających warunkach klimatycznych i przeciwko bijącemu się z determinacją do końca przeciwnikowi. Była to jednocześnie kampania, która obaliła mit o niezwyciężoności armii japońskiej i pozwoliła społeczeństwu w USA odzyskać wiarę w swoich żołnierzy. Była pierwszą udaną operacją desantową tej wojny i początkiem dalszej ofensywy w kierunku Japonii. Lotnisko Hendersona stało się najważniejszą bazą lotniczą w tym regionie (stąd m.in. wystartowały 18 kwietnia 1943 myśliwce P-38, które zestrzeliły samolot admirała Yamamoto nad Bougainville)[33] i podstawą rajdów bombowych przeciwko wielkiej bazie japońskiej w Rabaulu. Doświadczenia zdobyte podczas walk na Guadalcanalu zostały w przyszłości wykorzystane przez sztabowców amerykańskich przy planowaniu dalszych operacji desantowych na Pacyfiku. Choroby tropikalne, na jakie zapadali w czasie kampanii żołnierze, zmusiły do wprowadzenia szczepień ochronnych i zaopatrzenia szpitali polowych w środki do zwalczania wielu, nieznanych często do tej pory, schorzeń. W krótkim czasie po zajęciu pobliskich wysepek archipelagu Russella zbudowano tam (wyspa Banika) wielką bazę ze szpitalami i sanatoriami dla rekonwalescentów, co zmniejszyło, w sposób znaczący, śmiertelność wśród walczących w obszarze Wysp Salomona[34].
Najważniejszym jednak osiągnięciem (jak to widziano w COMSOPAC) było odepchnięcie Japonii od szlaków żeglugowych wiodących z Ameryki do Nowej Zelandii i Australii – jak się okazało – na zawsze.
Zdobywszy niemal bez oporu Lotnisko Hendersona Amerykanie byli przekonani, że zaskoczyli Japończyków. Znacznie później (w początkach listopada 1942) wywiad amerykański rozszyfrował depesze nieprzyjaciela, z których wynikało, że dowódcy japońscy wiedzieli o zbliżaniu się armady, ale uznali, że jest to tylko "piracki" rajd, więc nakazali swym wojskom na wyspie cofnięcie się głęboko w dżunglę celem przeczekania ataku[19]. Gdy zorientowali się, że to ofensywa na pełną skalę, było już za późno. Marines wgryźli się w teren, a dostarczony w końcu ciężki sprzęt i samoloty bojowe z Nowej Kaledonii pozwoliły nie tylko bronić się, ale nawet zadawać ciężkie straty i iść naprzód. Pomógł im w tym – niezamierzenie – generał Harukichi Hyakutake, głównodowodzący XVII Armii japońskiej, który był przekonany, że jego nadrzędnym zadaniem jest zdobycie Nowej Gwinei, więc Guadalcanal traktował po macoszemu prawie do końca kampanii.
Amerykańskie lekkie czołgi M3 w akcji
Pierwszy patrol marines, wysłany wzdłuż brzegu wyspy na zachód celem rozpoznania pozycji japońskich, 12 sierpnia został doszczętnie rozbity koło przylądka Cruz (ocalało 3 z 32 ludzi)[20]. Posłane natychmiast posiłki nie znalazły nawet miejsca starcia i wróciły na przyczółek. Drugi patrol, skierowany na zachód, dotarł do tubylczej wioski Tenaru, gdzie nastąpiło spotkanie z brytyjskim oficerem, jednym z licznych „obserwatorów wybrzeża” (ang.: Coastwatchers), który okazał się być niezwykle pomocny – w krótkim czasie zorganizował oddział tubylczych zwiadowców dostarczających do końca kampanii wielu ważnych dla marines informacji
19 sierpnia kolejny silny patrol ruszył w stronę Przyl. Koli (gdzie stoczył zaciętą bitwę z Japończykami, zabijając 31 spośród nich) oraz inny ku ujściu rzeki Matanikau, gdzie zniszczono japońską placówkę i mocno obsadzono wysoki brzeg koło ujścia. Następnego dnia na Lotnisku Hendersona wylądowały pierwsze dywizjony bombowców nurkujących Douglas SBD Dauntless i myśliwców Grumman F4F Wildcat. Wojska amerykańskie były więc gotowe i do obrony i do ataku.
Pierwsza większa bitwa stoczona została w pobliżu ujścia rzeki Tenaru, gdzie na nie spodziewających się zupełnie oporu 900 ludzi płka Ichikiego spadła lawina żelaza. Stało się to możliwe dzięki bezprzykładnej odwadze sierż. Jacoba Vouzy z podległej Brytyjczykom Policji Tubylczej Wysp Salomona, który, schwytany i torturowany przez Japończyków zdołał uciec, doczołgać się do pozycji amerykańskich i ostrzec, że nieprzyjaciel rusza do ataku. Maszerująca plażą kolumna japońska natrafiła u ujścia Tenaru na zaporę z drutu kolczastego i stanęła zdezorientowana. W tym momencie marines otwarli ogień, dziesiątkując pierwsze szeregi wroga. Przez kilka następnych godzin płk Ichiki rzucał swoich żołnierzy do ataków na bagnety falę za falą, ale wszystkie zostały odparte. Nie powiodło się obejście pozycji amerykańskich ani od strony dżungli, ani przybrzeżną płycizną, gdzie zginął sam Ichiki. Dzieła zniszczenia dokonały przybyłe wkrótce czołgi i samoloty. Straty japońskie 800 zabitych, 100 jeńców; straty amerykańskie 34 zabitych i 75 rannych.
Ostatnia bitwa (o ujście Matanikau) stoczona w dniach 24 sierpnia – 7 września 1942 również nie przyniosła rozstrzygnięcia, a Amerykanie na tyle umocnili się na Guadalcanalu, że następne akcje można już było nazwać rozpoczęciem akcji oczyszczającej na wyspie.
Kontruderzenia japońskie
12 września 1942 generał Kawaguchi przystąpił do ataku, który miał na celu odebranie Lotniska Hendersona i zepchnięcie Amerykanów do morza. Bitwa, która znalazła się w annałach 1.DMar jako The Battle of Bloody Ridge (bitwa o Krwawy Grzbiet), składała się z trzech oddzielnych starć: główne siły japońskie uderzały z podstaw wyjściowych w dżungli, a ich celem było pasmo wzgórz na południe od lotniska; dwa pozostałe szły ze wschodu i zachodu na pozycje obronne przyczółka. Ataki były nieskoordynowane w czasie i – choć przeprowadzane ze zwykłą u Japończyków pogardą śmierci – w ogniu dział, czołgów, broni ostrotorowej i miotaczy płomieni musiały się załamać. Tylko w bitwie o „Bloody Ridge” Kawaguchi stracił ponad 600 zabitych wobec 31 zabitych i 103 rannych marines[25].
Opatrywanie rannych po ataku japońskim
W dniach 14 i 15 października Japończycy przeprowadzili ciężkie bombardowanie z morza (dwa pancerniki), lądu (armaty 150 mm z okolic wioski-bazy Kokumbona) i powietrza, co doprowadziło do całkowitego unieruchomienia pasa startowego i zniszczenia większości samolotów. Pod tą osłoną rozpoczęło się wyładowywanie wojsk na przylądku Tassafaronga. I chociaż samoloty amerykańskie zatopiły dwa transportowce i niszczyciel zmuszając okręty japońskie do wycofania się, na wyspie znalazło się 3-4 tysięcy żołnierzy i około 80% przywiezionego zaopatrzenia. Generał Hyakutake był do tego stopnia przekonany, że zwycięstwo ma w kieszeni, że posłał generałowi Vandergriftowi propozycję kapitulacji. Odpowiedzi nie otrzymał.
Plan uderzenia zakładał, że siły główne generała Maruyamy uderzą 22 października na „Bloody Ridge”, wzmocnione siły generała Kawaguchiego pomiędzy „Bloody Ridge” a rzekę Tenaru (wtedy zwaną przez Amerykanów „Aligator Creek” – Strumieniem Aligatorów). Generał Nasu miał atakować z południa wprost na ujście rzeki Lunga. Oddziały generała Sumiyoshi miały uderzać pomiędzy „Bloody Ridge” a rzeką Matanikau, zaś płk Oka miał przekroczyć Matanikau milę powyżej ujścia, by obejść pozycje Amerykanów i zniszczyć je. Z desantu w okolicach przylądku Koli zrezygnowano, bowiem gen. Hyakutake uznał, że pozostałe siły po prostu rozniosą Amerykanów na bagnetach.
Tymczasem plan zaczął zawodzić niemal od początku. Maruyama utknął w gęstej dżungli, odkładając atak najpierw na 23 potem na 24 października, przy czym cała jego artyleria została na szlaku[26]. Nieświadomy niczego Sumiyoshi rozpoczął atak zgodnie z planem i w ciągu dwóch dni – pozbawiony wsparcia – został zmasakrowany przez czekających nań marines. Gdy wreszcie Maruyama dotarł na pozycje wyjściowe 25 października i uderzył, trwające dwie noce i dwa dni szturmy zostały krwawo odparte, podobnie jak ataki Nasu i Oki. Była to największa bitwa o Lotnisko Hendersona i choć w okresie późniejszym walczono z nie mniejszym natężeniem, październik był momentem przełomowym[27].
Ostatnie walki
Już w połowie października admirał William Halsey, dowódca floty amerykańskiej na południowym Pacyfiku (COMSOPAC), zaczął przygotowywać wycofanie 1.DMar z pierwszej linii i zastąpienie jej kilkoma dywizjami armii, jednak w pobliżu, a więc do natychmiastowego wykorzystania, znajdowały się jedynie elementy 2.DMar i 164. pułk piechoty bez jednego batalionu. Wreszcie, 3 listopada, zapadła na najwyższym szczeblu decyzja o skierowaniu z Hawajów na Guadalcanal 25. i 43. Dywizji Piechoty (dalej DP) oraz pozostałych oddziałów 2.DMar (pod wspólnym dowództwem generała Alexandra Patcha, do tej pory dowodzącego Dywizją Americal[28] na Nowej Kaledonii). Uzupełnienia przybywały sukcesywnie, tak że przed wycofaniem z Guadalcanalu 1.DMar, siły amerykańskie na wyspie liczyły 40 tysięcy znakomicie uzbrojonych i wyposażonych ludzi.
Odpoczynek w czasie walk o wzgórza Austen
Jeszcze przed zakończeniem walk o „Bloody Ridge”, 5.PMar zaatakował Japończyków nad Matanikau, przełamał ich obronę i posunął się około 5 km na zachód, w stronę bazy japońskiej w Kokumbona. Na przeciwnym krańcu przyczółka 7.pMar zamknął w okrążeniu batalion japoński w pobliżu przyl. Koli zabijając 450 nieprzyjaciół (straty własne 40 zabitych i 120 rannych), a 2. batalion szturmowy, który wylądował 2 listopada w Zatoce Aola, około 45 km na wschód od przyczółka, po ponad miesięcznym, forsownym marszu przez dżunglę i pasmo wzgórz Austen, wrócił na przyczółek informując o zlikwidowaniu licznych stanowisk artylerii i zabiciu 488 żołnierzy nieprzyjaciela.
9 grudnia 1942 1.DMar została ostatecznie wycofana z Guadalcanalu i odesłana na wypoczynek na tyły (Melbourne, Australia)[29]. Nowy dowódca na Guadalcanalu, gen. Patch (obecnie dowódca XIV Korpusu w składzie: Americal, 25.DP, 43.DP i 2.DMar), otrzymał informacje wywiadu, że na wyspie znajduje się wciąż 25 tysięcy Japończyków (w rejonie wzgórza "Galopujący Koń" – taką nazwę nadano wzniesieniu po obejrzeniu zdjęć lotniczych – i wioski Kokumbona), którzy są ciągle zaopatrywani przez „Tokio Express”. Jego sztabowcy uznali, że dla bezpieczeństwa Lotniska Hendersona zadaniem najwyższej wagi jest zdobycie wzgórza, z którego Japończycy wciąż mieli możliwość przeprowadzenia ataku w samo serce amerykańskiego przyczółka.
Walki, rozpoczęte w końcu grudnia i zakończone 24 stycznia 1943 zdobyciem bazy w Kokumbona, kosztowały armię 120 zabitych i 268 rannych, ale wzgórza i nadmorska baza zostały oczyszczone, zajęte i włączone do przyczółka[30]. Teraz cała niemal wyspa na południe i wschód od Kokumbona znajdowała się w amerykańskim posiadaniu. Planowane uderzenie na północny zachód opóźniły nieco mylne doniesienia wywiadu o przygotowywanym kontruderzeniu Japończyków, którzy w rzeczywistości zdołali zmylić czujność Amerykanów i ewakuować z wyspy ostatnie 10 tysięcy pozostałych przy życiu ludzi w dniach 23 stycznia – 8 lutego 1943 do Rabaulu z przesiadką na Wyspach Russella[31]. 9 lutego generał Patch mógł zameldować o zdobyciu Guadalcanalu.
Straty japońskie na przestrzeni całej kampanii wyniosły ponad 25 tysięcy ludzi (w tym około 9 tysięcy zmarłych z głodu, wycieńczenia i chorób tropikalnych, przede wszystkim malarii). Amerykanie stracili około 1600 zabitych i 4700 rannych (do strat zaliczyć także należy blisko 300 zmarłych z przyczyn pozabitewnych – malaria, ameba, grzybice i inne choroby, głównie przewodu pokarmowego), a około 100 odesłano do domu z powodu urazów psychicznych[32].
Znaczenie walk na Guadalcanal [edytuj]
Lockheed P-38 Lightning
Była to pierwsza lądowa kampania amerykańska w wojnie z Japonią. Kampania prowadzona w trudnym terenie, w niesprzyjających warunkach klimatycznych i przeciwko bijącemu się z determinacją do końca przeciwnikowi. Była to jednocześnie kampania, która obaliła mit o niezwyciężoności armii japońskiej i pozwoliła społeczeństwu w USA odzyskać wiarę w swoich żołnierzy. Była pierwszą udaną operacją desantową tej wojny i początkiem dalszej ofensywy w kierunku Japonii. Lotnisko Hendersona stało się najważniejszą bazą lotniczą w tym regionie (stąd m.in. wystartowały 18 kwietnia 1943 myśliwce P-38, które zestrzeliły samolot admirała Yamamoto nad Bougainville)[33] i podstawą rajdów bombowych przeciwko wielkiej bazie japońskiej w Rabaulu. Doświadczenia zdobyte podczas walk na Guadalcanalu zostały w przyszłości wykorzystane przez sztabowców amerykańskich przy planowaniu dalszych operacji desantowych na Pacyfiku. Choroby tropikalne, na jakie zapadali w czasie kampanii żołnierze, zmusiły do wprowadzenia szczepień ochronnych i zaopatrzenia szpitali polowych w środki do zwalczania wielu, nieznanych często do tej pory, schorzeń. W krótkim czasie po zajęciu pobliskich wysepek archipelagu Russella zbudowano tam (wyspa Banika) wielką bazę ze szpitalami i sanatoriami dla rekonwalescentów, co zmniejszyło, w sposób znaczący, śmiertelność wśród walczących w obszarze Wysp Salomona[34].
Najważniejszym jednak osiągnięciem (jak to widziano w COMSOPAC) było odepchnięcie Japonii od szlaków żeglugowych wiodących z Ameryki do Nowej Zelandii i Australii – jak się okazało – na zawsze.